Rodzinne Rajdy Rowerowe

Beskidzkie Rodzinne Rajdy Rowerowe!

Beskidek stały symbol Beskidzkich Rodzinnych Rajdów Rowerowych

XIV Rodzinny Rajd Rowerowy 

8.05.2005r  Czechowice-Dziedzice

XIV Rodzinny Rajd Rowerowy w Czechowicach-Dziedzicach

 

        Po raz kolejny serwis NOL-TYCHY zorganizował wyjazd tym razem na  XIV Rodzinny Rajd Rowerowy w Czechowicach. 

Rajd odbył się 8 maja (niedziela) przy bardzo trudnej pogodzie. Rano pięknie świeciło słoneczko, ale tuż po starcie zaczął padać deszcz, z czasem zaczęło lać coraz mocniej, było zimno i wiał bardzo silny wiatr co strasznie utrudniało jazdę. Ogółem warunki pogodowe i drogowe były bardzo trudne. W Tychach na miejscu zbiórki o godzinie 7:30 zjawiło się 50 osób ( w tym 8 osób z Regionalnego Stowarzyszenia Miłośników Turystyki Rowerowej z Łazisk) i taką grupą udaliśmy się na miejsce drugiej zbiórki na rynku w Pszczynie. W związku ze złą pogodą zmieniliśmy trochę przebieg trasy skracając ją by jak najszybciej znaleźć się na starcie XIV RRR w Czechowicach.  Parę minutek przed godziną 10:00 znaleźliśmy się przy basenie odkrytym MOSiR w Czechowicach, gdzie podbiliśmy szybciutko kupony startowe. Zimno i ciągle padający deszcz sprawiły, że wszyscy byli doszczętnie przemoczeni, co spowodowało, iż parę osób wycofało się tuż po starcie na dworzec PKP i powróciły do domu.

Rajd był bardzo dobrze przygotowany i zabezpieczony przez służby porządkowe, Policja przy tego typu imprezach spisuje się na medal.

 Pierwszy etap rajdu był długości 14 km mimo to wielu uczestników zniszczyła kapryśna pogoda i męczący silny porywisty wiatr. Na półmetku w Bronowie mieszczącym się na boisku sportowym uczestnicy szybciutko potwierdzali swoją obecność otrzymując pieczątkę na kuponie. Po czym udawali się do pobliskiego baru, który przeżył wyjątkowe oblężenie! Każdy chciał tylko coś ciepłego! Obojętne było co czy herbatka czy grzaniec, lub grzane piwko szło wszystko!. Brakło hamburgerów, hot-dogów, frytek, zapiekanek i innych fast-foodów. Wszyscy byli zmarznięci każdy chciał się ogrzać :) Organizator zdawał sobie sprawę z pogody więc przerwa na półmetku została skrócona maxymalnie i ruszyliśmy do drugiego etapu wynoszącego 11 km. Na szczęście tym razem trasa rajdu była krótka, bo przy takiej pogodzie to żadna przyjemność z jazdy.  Dlatego wszyscy szybciutko grzali za radiowozem pilotującym, każdy chciał się rozgrzać i na mecie zjeść gorący posiłek. Panowie policjanci w przyśpieszonym tempie zamykali drogi :) Na mecie czekały na nas pyszne olbrzymie kiełbaski z grilla, które schładzały nam zimne krople padającego deszczu. Pod namiotami zrobiło się ciasno. Jak ktoś się nie zmieścił to mokrą kiełbaskę wcinał z mokrym chlebem i wodą z ketchupem lub musztardą :)

Organizator szybciutko przeszedł też do rzeczy i rozpoczęło się losowanie nagród. Tym razem część naszych losów okazała się szczęśliwa, lecz nie wszystkie zostały podbite na półmetku, ponieważ niektórzy sobie zapomnieli ;) I tak cali mokrzy udaliśmy się w kierunku domu. Z naszej grupy liczącej 50 osób zostało nas raptem 18. Ogólnie pogoda strasznie wystraszyła uczestników ponieważ na starcie pojawiło się tylko ponad 600 osób.

Tak, że jak widać nawet bardzo dobrze przygotowaną imprezę może zepsuć organizatorom pogoda. 7 osób postanowiło wracać do domciu rowerkami, a reszta z nas udała się na dworzec PKP. Gdzie do 14:35 czekaliśmy na pociąg do domciu (aż 45 min) :) W tym czasie dawno byśmy byli w domu co udowodnili nam nasi koledzy i w dodatku praktycznie po zaokrągleniu 9 zł każdy by miał w kieszeni. Najciekawsze jest to, że nikt nie wziął ze sobą legitymacji, która uprawniała by nas do zniżki. Nikt nie liczył się z taką pogodą i z tym, że nijako zostanie zmuszony na powrót koleją. Tak, że do godziny 16 wszyscy wrócili do domków nawet przyjaciele z Mikołowa, Wyr, Łazisk jak i Bojszów. Niestety podczas tego rajdu zdarzył się również przykry wypadek skutkiem czego jeden z kolegów ma złamany obojczyk! I szczególnie temu koledze życzę dużo zdrowia oraz szybkiego do niego powrotu! Mam nadzieję, że nikt się nie rozchoruje po tym extremalnym rajdzie w Czechowicach. Wkrótce czekają nas kolejne rajdy rowerowe! Na które serdecznie i gorąco zapraszam! Mam nadzieję, iż wtedy słoneczko nam dopisze! A z dzisiejszym uczestników jestem dumny, bo większość jak nie wszyscy jeszcze w życiu nie spędzili 8h na rowerku w takich warunkach! 

 

                                                                                                                                   Pozdrawiam NOL-TYCHY

 

Galeria

h

 

 

 

 

 

Zbiórka uczestników Mc Donald's Tychy godz. 7:30 :) Zbiórka uczestników Mc Donald's Tychy godz. 7:30 :) 7:50 zwarta grupa podąża w kierunku celu swej wyprawy! Postój na czerwonym świetle :) I dalej w drogę ....
Przemierzamy lasy Kobiórskie narazie sobie deszczyk lekko kropi :) Zaczeło lać skracamy drogę główną drogą krajową nr 1 do Piasku. Mimo iż wszyscy byli cali mokrzy to humor dopisywał i wszyscy mimo wszystko dobrze się bawili! I postój czekamy na złączenie grupy, którą podzieliliśmy na 3 w celu pokonania odcinka drogi krajowej nr 1. I brnąć w deszczu i coraz większych kałużach zbliżamy się do Pszczyny.
Na rynku w Pszczynie szybko opanowaliśmy parasole oraz scenę. Na rynku w Pszczynie szybko opanowaliśmy parasole oraz scenę. Scena na rynku w Pszczynie i występy uczestników  :) Kolejny postój na zwarcie grupy! Tym razem Shell SERVICE w Goczałkowicach Zdroju! :) i dalej w drogę :)
Miejsce zbiórki przepraszam za słabiutkie zdjęcia ale moje rączki odmawiały posłuszeństwa z zimna :) Zapadają ostateczne decyzje :) Co dalej robimy jedziemy czy wracamy ? I podążamy dalej trasą rajdu! I podążamy dalej trasą rajdu! Policja jak zawsze Extra zabezpiecza tego typu imprezy! I podążamy dalej trasą rajdu!
I podążamy dalej trasą rajdu! I podążamy dalej trasą rajdu! Nim wyciągnęłem aparat to już mi prawie wszyscy przejechali, rączki nie umiały otrzowyć kieszeni. Kupony konkursowe czekają na murku na szczęśliwy traf. Organizatorzy też zawiedli się na prognozach pogody i wystawili za mało namiotów. W końcu miały być przelotne deszcze.
Kolejka do kasy biletowej ;) Powrót pociągiem :) Rozmowa reportera RMF FM z uczestnikami rajdu. Przemoczeni ale zadowoleni uczestnicy ;) Przemoczeni ale zadowoleni uczestnicy ;) Organizator I klasa :) Powrót cugiem do domciu monopolista na nas zarobił ;) Ale to pierwsza klasa może była 30 lat temu w tych pociągach PKP :) (choć i tak płaciliśmy za II ).

Do strony startowej! ===> Kliknij !

Copyright Ó 2005 By NOL-TYCHY