|
Po
raz kolejny serwis NOL-TYCHY zorganizował wyjazd tym razem na XIV Rodzinny Rajd Rowerowy w
Czechowicach.
Rajd
odbył się 8 maja (niedziela) przy bardzo trudnej pogodzie. Rano pięknie świeciło
słoneczko, ale tuż po starcie zaczął padać deszcz, z czasem zaczęło lać
coraz mocniej, było zimno i wiał bardzo silny wiatr co strasznie utrudniało
jazdę. Ogółem warunki pogodowe i drogowe były bardzo trudne. W
Tychach na miejscu zbiórki o godzinie 7:30 zjawiło się 50 osób ( w tym 8 osób
z Regionalnego Stowarzyszenia Miłośników Turystyki Rowerowej z Łazisk) i taką
grupą
udaliśmy się na miejsce drugiej zbiórki na rynku w Pszczynie. W związku ze złą
pogodą zmieniliśmy trochę przebieg trasy skracając ją by jak najszybciej
znaleźć się na starcie XIV RRR w Czechowicach. Parę minutek przed
godziną 10:00 znaleźliśmy się przy basenie odkrytym MOSiR w Czechowicach,
gdzie podbiliśmy szybciutko kupony startowe. Zimno i ciągle padający deszcz
sprawiły, że wszyscy byli doszczętnie przemoczeni, co spowodowało, iż parę
osób wycofało się tuż po starcie na dworzec PKP i powróciły do domu.
Rajd
był bardzo dobrze przygotowany i zabezpieczony przez służby porządkowe,
Policja przy tego typu imprezach spisuje się na medal.
Pierwszy
etap rajdu był długości 14 km mimo to wielu uczestników zniszczyła kapryśna
pogoda i męczący silny porywisty wiatr. Na półmetku w Bronowie mieszczącym
się na boisku sportowym uczestnicy szybciutko potwierdzali swoją obecność
otrzymując pieczątkę na kuponie. Po czym udawali się do pobliskiego baru, który
przeżył wyjątkowe oblężenie! Każdy chciał tylko coś ciepłego! Obojętne
było co czy herbatka czy grzaniec, lub grzane piwko szło wszystko!. Brakło
hamburgerów, hot-dogów, frytek, zapiekanek i innych fast-foodów. Wszyscy byli
zmarznięci każdy chciał się ogrzać :) Organizator zdawał sobie sprawę z
pogody więc przerwa na półmetku została skrócona maxymalnie i ruszyliśmy
do drugiego etapu wynoszącego 11 km. Na szczęście tym razem trasa rajdu była
krótka, bo przy takiej pogodzie to żadna przyjemność z jazdy. Dlatego
wszyscy szybciutko grzali za radiowozem pilotującym, każdy chciał się
rozgrzać i na mecie zjeść gorący posiłek. Panowie policjanci w przyśpieszonym
tempie zamykali drogi :) Na mecie czekały na nas pyszne olbrzymie kiełbaski z
grilla, które schładzały nam zimne krople padającego deszczu. Pod namiotami
zrobiło się ciasno. Jak ktoś się nie zmieścił to mokrą kiełbaskę wcinał
z mokrym chlebem i wodą z ketchupem lub musztardą :)
Organizator
szybciutko przeszedł też do rzeczy i rozpoczęło się losowanie nagród. Tym
razem część naszych losów okazała się szczęśliwa, lecz nie wszystkie
zostały podbite na półmetku, ponieważ niektórzy sobie zapomnieli ;) I tak
cali mokrzy udaliśmy się w kierunku domu. Z naszej grupy liczącej 50 osób
zostało nas raptem 18. Ogólnie pogoda strasznie wystraszyła uczestników
ponieważ na starcie pojawiło się tylko ponad 600 osób.
Tak,
że jak widać nawet bardzo dobrze przygotowaną imprezę może zepsuć
organizatorom pogoda. 7 osób postanowiło wracać do domciu rowerkami, a reszta
z nas udała się na dworzec PKP. Gdzie do 14:35 czekaliśmy na pociąg do
domciu (aż 45 min) :) W tym czasie dawno byśmy byli w domu co udowodnili nam
nasi koledzy i w dodatku praktycznie po zaokrągleniu 9 zł każdy by miał w
kieszeni. Najciekawsze jest to, że nikt nie wziął ze sobą legitymacji, która
uprawniała by nas do zniżki. Nikt nie liczył się z taką pogodą i z tym, że
nijako zostanie zmuszony na powrót koleją. Tak, że do godziny 16 wszyscy wrócili
do domków nawet przyjaciele z Mikołowa, Wyr, Łazisk jak i Bojszów. Niestety
podczas tego rajdu zdarzył się również przykry wypadek skutkiem czego jeden
z kolegów ma złamany obojczyk! I szczególnie temu koledze życzę dużo
zdrowia oraz szybkiego do niego powrotu! Mam nadzieję, że nikt się nie
rozchoruje po tym extremalnym rajdzie w Czechowicach. Wkrótce czekają nas
kolejne rajdy rowerowe! Na które serdecznie i gorąco zapraszam! Mam nadzieję,
iż wtedy słoneczko nam dopisze! A z dzisiejszym uczestników jestem dumny, bo
większość jak nie wszyscy jeszcze w życiu nie spędzili 8h na rowerku w
takich warunkach!
Pozdrawiam NOL-TYCHY
|